Strona 4 z 4

Re: Kalendarz PKP-Jazdy na rok 2012

PostWysłany: 25 Sty 2012, 19:02
przez Kloze
Widziałem tę listę. Zawiera 9 sztuk - wspominałeś o zamówieniu 7+1, a do tego po drodze było motanie się z akcją zrobienia w jajo dostawcy kalendarzy. Byłem przekonany, że pisałem o tym grubszego posta. Nie wiem, czemu tu go nie ma. Może nie kliknąłem "Wyślij". W każdym razie mając wszystko powyższe na uwadze wkręciłem się, że mogłeś mi jednak go nie brać ;) Tak, dla Wita też wezmę. Zostaw go u siebie.

Re: Kalendarz PKP-Jazdy na rok 2012

PostWysłany: 25 Sty 2012, 19:30
przez stmichal
Cenzura widzę działa ;) kalendarzy było 9 podanych w tamtym poście, potem dodatkowo zdecydował się Karol więc 10 sztuk. Wojtek i Magda zamawiają osobno więc 10-2=8. I tyle właśnie zamówiłem tylko, że jeden z nich bezpośrednio do Lublina stąd 7+1 :)

Re: Kalendarz PKP-Jazdy na rok 2012

PostWysłany: 01 Mar 2012, 14:33
przez Kloze
Już od jakiegoś czasu cieszę się kalendarzem. Wyszedł rewelacyjnie! Uważam jednak, że na przyszłość oznaczanie terminów jazd w takiej formie, jak urodziny, trochę słabo wygląda. Ale to doświadczenie na przyszły rok. W sumie nadal też uważam, że zdecydowanie lepiej wyglądałyby oznaczone urodziny i imprezy innymi kolorami w kalendarzu. Na przyszły rok będzie więcej czasu, to może uda się to tak zorganizować :) Zauważyłem też, że Monika z tego zdjęcia została niestety wykadrowana. Gdybym wiedział, sam bym dał swój łeb z telefonem do ścięcia, bo ja przecież jestem na innych fotkach, a Moniczka niekoniecznie ;)

Re: Kalendarz PKP-Jazdy na rok 2012

PostWysłany: 01 Mar 2012, 22:48
przez cluzo
Faktycznie fotka o którą było tyle dymu została bezczelnie zgilotynowana. Najgorsze, że trafiło na Moniczkę - skoro już musieli kogoś wycinać, trzeba było wywalić Krostę a nie jego dziewczynę :)
Kalendarz faktycznie prezentuje się cudnie, lecz na przyszły rok kiedy będziemy mieli (prawdopodobnie) na jego przygotowanie więcej czasu, trzeba będzie pomyśleć o takich szczegółach jak kadrowanie, kolory itp. Mój egzemplarz niestety leży póki co w szafce - hmmm... PKP-Jazda przegrała z kalendarzem z domowymi zwierzakami - moja Pani nie zgodziła się by nasze "zamulone" gąby wisiały na ścianie w salonie. Tak więc kiedy przyjdzie wiosna powieszę sobie nasze kalendarium w garażu :P Ech, nie ma to jak stygmaty - santo subito! :P